CUDOWNOŚĆ POWTARZANIA CZEGOKOLWIEK czyli Andrzej Szewczyk (artysta, jego dzieła, legendy i archiwalia) x Roman Dziadkiewicz (artist-curator, reżyser dialogów)

CUDOWNOŚĆ POWTARZANIA CZEGOKOLWIEK
czyli

Andrzej Szewczyk (artysta, jego dzieła, legendy i archiwalia)
x Roman Dziadkiewicz  (artist-curator, reżyser dialogów)
5 listopada – 17 grudnia 2021
Andrzej Szewczyk był artystą wybitnym (otwartym w każdej chwili na nowe*), erudytą wrażliwości i żywym (ba, rano inaczej i wieczorem inaczej, nocą inaczej), pulsującym worem flotacyjnym poruszającym się płynnie między najniższymi rangą i najbardziej wysublimowanymi rejestrami życia i jego śladami pozostawianymi w sztuce. Puls, organiczny rytm i ślad to najważniejsze dla nas kategorie opisujące jego twórczość. Dziadkiewicz jak pies podąża tymi śladami. Niucha, obwąchuje, wgapia się, próbkuje i bada detale. Nie rozumie i nie wie wszystkiego. Ale dużo widzi…
Nie znał Szewczyka osobiście. Daje mu to przywilej dystansu, możliwość konfabulacji, wolność wyboru, przemiany, przepostaciowania, dokonywania rękoczynów, remiksowania
i samplowania obrazów, form i treści archiwalnych w celu ich aktualizacji i nadpisywania nowych narracji. Gdy raz podjął decyzję… nóż otworzył. Dla przyjemności własnej i Państwa…
A na marginesach tychże woluminów i operacji na nich zadajemy pytania o kolekcjonowanie trwające w czasie, o przenoszenie i aktualizacje wartości, sentymenty i resentymenty, uwikłania i spekulacje – osobiste, emocjonalne, polityczne, ekonomiczne, symboliczne, prawne – pokoleniowe i międzypokoleniowe…
Ożywianie, rozpakowywania, uwznioślenie tego co podłe i plugawe, czy nawet pewnego rodzaju wystawiennicze przegięcia w wielowymiarowej strukturze wystawy to istota tego projektu. Artysta dał nam nowy alfabet – plam, śladów i skrawków. My tworzymy z tego nowy język rzeczy i legendę o Szewczyku, smaku boomerstwa i mrokach końca ubiegłego wieku. Tkamy ją subtelnie z wydestylowanych abstraktów wciąż ciepłej mieszanki śliny, krwi menstruacyjnej, spermy, alkoholu i farb koloidowych w kolorach pastelowych… A w tle, w playliście lecą między innymi: Glen Gould, Iggy Pop, zespół Daddy Cool, PSY, Apex Twin, Die Antwoord, Dorian Electra, Melanie Martinez i Ariel Pink (i to wszystko się dzieje jak kawalkada czasowa)…
* * *
Mówiąc w skrócie – wystawa Cudowność powtórzenia czegokolwiek oraz seria działań wokół niej to studium zmiennych stanów obcowania (piękne słowo) oraz gestów udostępniania i przekazywania (w sensie medioznawczym) – podmiotów, przedmiotów i znaczeń cyrkulujących w czasie i w przestrzeni – otwieranie wrót percepcji ujawniające nieskończoność rzeczy
zwykłych (…)
Znaleźliśmy odpowiednie warunki energetyczne (…)

Na wystawie zostały wykorzystane oryginalne wałki artysty.

* fragmenty pisane kursywą pochodzą z wypowiedzi Andrzeja Szewczyka
Projekt jest współfinansowany ze środków Miasta Krakowa.
www.krakow.pl
THE MIRACLE OF REPETITION OF ANYTHING
Andrzej Szewczyk (artist, his works, legends and archives)
x Roman Dziadkiewicz (artist-curator, director of dialogues)
Andrzej Szewczyk was an outstanding artist (open to new at any moment*), a sensitive erudite and alive (well, different in the morning and different in the evening, different at night), pulsating floatation sack moving smoothly between the lowest ranks and the most sublime registers of life and its traces left in art. Pulse, organic rhythm and trace are the most important categories describing his work to us. Dziadkiewicz follows these footsteps like a dog. He nozzles, sniffs, looks, probes and examines the details. He doesn’t understand and doesn’t know everything. But he sees a lot…
He did not know Szewczyk personally. It gives him the privilege of distance, the possibility of confabulation, freedom of choice, transforming, making maneuvers, remixing and sampling images, forms and archival content in order to update them and overwrite new narratives. Once he made a decision… he opened the knife. For your own pleasure and yours … And on the margins of these volumes and operations on them, we ask questions about collecting in time, transfer and updating values, sentiments and resentments, entanglements and speculations – personal, emotional, political, economic, symbolic, legal – generational and intergenerational…
Reviving, unpacking, elevating what is vile and filthy, or even some kind exhibitional inflections in the multidimensional structure of the exhibition are the essence of this project. Artist gave us a new alphabet – spots, marks and scraps. We create a new language of things and the legend of Szewczyk, the taste of boomerism and the darkness of the end of the last century. We weave it subtly withdistilled abstracts of a still warm mixture of saliva, menstrual blood, semen, alcohol and colloidal paints in pastel colors… And in the background, in the playlist, there are, among others: Glen Gould, Iggy Pop, Daddy Cool, PSY, Apex Twin, Die Antwoord, Dorian Electra, Melanie Martinez and Ariel Pink (and it all happens like a time cavalcade)…
* * *
In short, the exhibition The Miracle of Repetition of Anything and a series of activities around It is a study of changing states of intercourse (beautiful word) and gestures of sharing and transfer (in the sense of media studies) – subjects, objects and meanings circulating in time and space – opening the gates of perception revealing the infinity of things ordinary (…)
We found the right energy conditions (…)

The original artist’s rollers were used in the exhibition.

* excerpts in italics come from the statements of Andrzej Szewczyk
The project is co-financed by the Municipality of Krakow.
www.krakow.pl