ANDRZEJ ŻYGADŁO

 

Urodzony w 1988 w Przeworsku. Absolwent Liceum Plastycznego w Jarosławiu. W 2014 roku obronił dyplom z malarstwa w pracowni prof. Leszka Misiaka, oraz aneks do dyplomu z rysunku w pracowni dr hab. Bogusławy Bortnik-Morajdy, na Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. Obecnie student VI roku Konserwacji i Restauracji Dzieł Sztuki krakowskiej ASP. Pola twórczości: malarstwo, rysunek, grafika, fotografia, publicystyka naukowa. Zajmuje się również: dokumentacją i konserwacją zabytków, historią sztuki oraz ikonografią zabytków Podkarpacia. Stypendysta Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego w roku akademickim 2011/12, i Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego w 2013/14. Brał udział w licznych wystawach zbiorowych i indywidualnych. Jego prace znajdują się m.in. w zbiorach Biblioteki Kórnickiej PAN w Kórniku oraz Muzeum Karykatury im. Eryka Lipińskiego w Warszawie.

 

Wystawy indywidualne

IX-XII 2008 wystawa pracy dyplomowej (realizowanej wspólnie z Ewą Szozdą); Galeria  kolegiacka, Jarosław

IX-X 2012 wystawa w sali wystawowej Klubu Dziennikarzy; Kraków  I-II 2014 – wystawa „Chram”; Art Agenda Nova, Kraków

IX-X 2014 wystawa dyplomowa z malarstwa pt. „D.O.M.”; Art. Agenda Nova, Kraków 

VI 2015 – wystawa „D.O.M.”; Galeria Klubu Adwokatów, Kraków

 


 

Andrzej Żygadło "Chram" ART AGENDA NOVA (17.01-24.02.2014) 

Agnieszka Jankowska-Marzec

 

Wystawa studenta krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych, Andrzeja Żygadły nie bez powodu  nosi tytuł Chram. Budzi on bowiem skojarzenia zarówno ze światem dawnych  prasłowiańskich wierzeń, jak i współczesnych praktyk religijnych obrządku wschodniego,  odprawianych w chramie czyli w świątyni. Sugeruje równocześnie, że to poszukiwania  metafizyczne, snucie refleksji nad kruchością oraz przemijalnością życia ludzkiego, zarazem  mocno osadzone w lokalnej scenerii pogranicza polsko-ukraińskiego, z którego młody artysta  pochodzi, dla niego najważniejsze.

 

Metoda pracy i ikonografia obrazów Andrzeja Żygadły w zaskakujący sposób łączą tradycyjną  postawę twórczą z aktualnymi trendami obecnymi w sztuce polskiej. Artysta zafascynowany  historią Podkarpacia, podejmuje akcje inwentaryzacyjne i konserwatorskie, mające na celu  ochronę architektury sakralnej (głównie cerkwi) oraz cmentarzy. Nie tylko dokumentuje na  wykonywanych przez siebie fotografiach świat, który powoli odchodzi  w przeszłość, ale spotyka się też z najstarszymi mieszkańcami wiosek, których opowieści  stanowią dla niego ważne źródło inspiracji. Swoje malarskie narracje konstruuje więc na  bazie  własnych  zdjęć,   jak  i  odnajdywanych  w  czasie  archiwalnych  kwerend,     tchnących „sepiowym” urokiem starych fotografii. Jest więc jak archeolog, wytrwałym badaczem  przeszłości, wolnym jednak od naukowej pedanterii. Archiwalne fotografie bowiem dla  niego tylko pretekstem do opowiadania o trudnej historii relacji polsko-ukraińskich,  ukazanych w kontekście losów zabytkowych cerkwi, a nie gotowym „wzorem”, który  przenosi na płótno.

 

Na początku ubiegłego stulecia, wspomniane obiekty sakralne znikają  z krajobrazu Galicji jeszcze w wyniku pokojowych działań: ambicji mieszkańców wiosek  pragnących wznosić swoje świątynie w nowym, narodowym stylu ukraińskim. Co ciekawe,  wówczas, to właśnie polscy konserwatorzy i działacze społeczni, walczyli o ocalenie  zabytkowych cerkwi, nawet wbrew dążeniom ich ukraińskich użytkowników. Żygadło  ukazując mieszkańców wioski Ulucz, celowo wybiera moment, kiedy wspólne pozowanie do  zdjęcia przedstawicieli zwaśnionych nacji jest jeszcze możliwe, zanim wydarzenia kolejnych  wojen, pacyfikacji i walk uczynią narodowościowe podziały trudnymi do zasypania. Próbuje  utrwalić na płótnie nastrój i czas „przed burzą”, z jednej strony dbając o historyczny kontekst  ukazywanych przez siebie wydarzeń, z drugiej zaś, wprowadzając rekwizyty pozwalające na  ich odczytanie w wymiarze uniwersalnym. Mogiła, pomnik nagrobny (Chram  Św. Mikołaja. Ulucz 1904), brama-portal (Chram Św. Trójcy. Sądowa Wisznia 1913) to  wymowne symbole wanitatywne, których oddziaływanie wzmocnione jest dodatkowo przez  paletę barwną jaką artysta się posługuje. Błękit, w rozmaitych odcieniach, stanowiący  dominantę kolorystyczną większości jego prac, już w sztuce starożytnego Egiptu uchodził za  kolor nocy i śmierci, a w XX – wiecznym malarstwie zachodnim kojarzony był z melancholią, nostalgią i depresją. Monochromatyczne obrazy Andrzeja Żygadły „rozegranie” w wąskiej  gamie barwnej, zawdzięczają też fascynacji autora starymi fotografiami i grafiką, którą  z powodzeniem uprawia już od czasów nauki w Liceum Plastycznym w Jarosławiu.

 

Stojące na tle drewnianej chałupy postaci  dzieci i samotne drzewo, w kolorze czerwonym, stanowią jedyny żywy akcent kolorystyczny  księżycowego krajobrazu blokowiska otaczającego, „zagubioną” chatę. Przywiązanie do  swojej małej ojczyzny ujawnia zresztą młody malarz także w kolejnym obrazie Ujezdna 2013,  przekonywująco udowadniając, że misja dokumentowania reliktów odchodzącego świata ma  dla niego ogromne znaczenie.

 

Malarstwo Andrzeja Żygadły w warstwie stylistycznej celowo utrzymane w duchu „retro”,  równocześnie doskonale wpisuje się w obecny we współczesnej sztuce polskiej powrót do  tematyki historii i pamięci, zarówno prywatnej jak i zbiorowej, nie wspominając o wciąż  aktualnym zainteresowaniu regionalnym dziedzictwem.

 

 

 

TOP